Kategoria: JEZUS jest PANEM rzeczy niemożliwych. Aktualności. Bądź Misericors. Czyn miłosierdzia. Koronka do Miłosierdzia Bożego. Kult Miłosierdzia Bożego. Ta koronka została podana przez Umiłowanego Boga Ojca Przedwiecznego Wacławowi S. – wiernemu tradycji katolickiej, dnia CZCI I UWIELBIENIA BOGA OJCA PRZEDWIECZNEGO Którą Bóg Ojciec Sobie Życzy, żeby Dzieci Jego z miłością i czcią odmawiali – prosząc w sprawach Ojczyzny, Kościoła i własnych. Jeśli ta intencja będzie zgodna z Moją Ojcowską Wolą to szybko przyjdę Memu dziecku z pomocą, a jeżeli nie, to udzielę innej potrzebnej łaski.(odmawia się na różańcu)Na wstępie: Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Wierzę w Boga, 3 x Chwała OjcuNa dużym paciorku: Ojcze Przedwieczny, uwielbiam Cię, czcze Cię i kocham Cię ponad wszystkie skarby małych paciorkach: Ojcze, Tyś moją Miłością, Tyś moją Chlubą, Tyś moim Szczęściem bez zakończenie: 3x jak na dużym paciorku i 3x Chwała Bóg Ojciec Przedwieczny, mówię do dzieci Swoich Polaków, którzy widzicie Mój Obraz poplamiony, które świadczą, że Moje Ojcowskie Serce jest ZAGNIEWANE – Jeżeli będziecie odmawiać tę Koronkę z miłością, czcią i uwielbieniem WYNAGRADZAJĄC Mojemu Ojcowskiemu Sercu za GRZECHY waszej Ojczyzny która jest ZNIEWOLONA przez zło ciemności – szczególnie PYCHĘ. Jeżeli znajdę tylu wiernych, którzy zdołają PRZEBŁAGAĆ Moje Ojcowskie Serce z GNIEWU, to wasza Ojczyzna przejdzie przez te CIĘŻKIE DNI nie doznając najmniejszej KARY na którą obecnie ZASŁUGUJE. Amen

Często gdy jest nam ciężko zapominamy o wszelkim dobru, które otrzymaliśmy od Boga. Dlatego szczególnie w takich chwilach powinniśmy powracać do Cytatów z Pisma Świętego. Zachęcam do zapoznania się z listą cytatów przygotowaną przez nas, może znajdziesz coś dla siebie. Szczególnie polecamy sekcje o Cytatach wzmacniających

Tę prośbę Apostołów kierujecie często do mnie podczas rekolekcji, dni skupień kiedy mówię do Was o modlitwie. - Niech nas ksiądz nauczy modlić się! Byłbym najszczęśliwszym spośród ludzi, gdybym potrafił modlić się dobrze. Umiem odprawiać nabożeństwa, umiem odmawiać modlitwy, wiele z nich umiem na pamięć, ale w rachunku sumienia wciąż stawiam sobie pytanie: czy ty odmawiasz modlitwy, czy ty się modlisz? Boję się, że mi Pan Bóg powie: ten czci mnie wargami, ale serce jego jest daleko ode mnie. Gdy mówię kazanie o modlitwie to czuję na końcu niepokój. Po co ja im tak dużo mówiłem? Powinienem uklęknąć i zacząć z nimi się modlić. Ponieważ łatwiej jest mówić o modlitwie dlatego wybieram to łatwiejsze. Jest jednak kilka zdań Pana Jezusa, które trzeba nam sobie przypomnieć, zanim zaczniemy się modlić. "Wy tedy modlić się będziecie i nigdy nie ustawać". Co to znaczy? MAM BEZ PRZERWY MÓWIĆ PACIERZ? Nie. Mam wszystko uczynić modlitwą. Bez modlitwy bowiem źle mówię, źle patrzę, źle chodzę, źle czynię. Modlitwa jest rozmową z Bogiem, więc powinienem więcej pytać: jak ja mam to powiedzieć? jak ja mam z tym postąpić? Wtedy człowiek usłyszy odpowiedź i uniknie wielu złych słów, czynów. Do takiej modlitwy jest potrzebna dziecięca prostota. Dziecko pyta mamę, prosi ją, a najlepiej, gdy wtuli się do jej serca, zaśnie. To właśnie jest zaufanie, to jest znak jak bardzo dziecko kocha. Modlitwa jest wzniesieniem myśli i serca do Boga. Słyszę to we Mszy świętej: W górę serca! Wystarczy czasem jedna myśl, jedno słowo i jestem przy Bogu. Spostrzegam wielu kierowców, którzy przed kościołem, przed krzyżem zdejmują czapkę, pochylają głowę. Jego cala droga jest modlitwą. Pamiętam mamę, która przy gotowaniu przy praniu, sprzątaniu - modliła się. To wszystko prawda, ale nie mogę się modlić tylko przy okazji. Muszę znaleźć w moim dniu taki czas, który będzie ofiarowany tylko Bogu i tylko będzie modlitwą. Czy mam taki czas i takie miejsce? Mówią często pobożni ludzie: tak się namodliłem, tak mi było dobrze To bardzo niedobrze. To była moja przyjemność. A przecież to ma być uwielbienie Boga. Pan Bóg wychowuje mnie do modlitwy. Na początku Pan Bóg daje w modlitwie dużo radości. A potem? Potem modlitwa staje się trudna, przychodzą rozproszenia, zniechęcenie, zwątpienie, czy Pan Bóg mnie wysłucha? Spowiadacie się często z tego. Mówię wtedy: to bardzo dobrze. To znaczy, że przeszedłeś już czas dziecinny, że zaczynasz być samodzielny. Odląd zaczynasz się modlić sam. Są ludzie, którzy nigdy nie zaczęli się modlić. Dlatego źle mówią, źle czynią, czasem tracą wiarę, bo Pan Bóg ich nie wysłuchał. Nie ma modlitwy, której Pan Bóg nie słyszy. Wie Ojciec nasz niebieski czego nam potrzeba. Wie też Ojciec, co jest dla nas dobre. Nie wszystko, o co prosimy, jest dobre. JEŚLI PAN BÓG WSZYSTKO WIE, TO PO CO MU O TYM WSZYSTKIM MÓWIĆ? Bo mówiąc prośbę wierzę, że tylko On jest Wszystko Mogący. "Nie ma u Boga rzeczy niemożliwych". Na modlitwie stracę wiarę wtedy, gdy ja jestem najważniejszym, a Pan Bóg jest do spełnienia usług. Nie umiem mówić: Bądź wola Twoja. Na modlitwie człowiek jest piękny. Po modlitwie wstaje mocniejszy. Taki człowiek, co naprawdę się modli, jest dobry, wrażliwy, grzeczny. Ci jednak, którzy na modlitwie są obłudni, są zgorszeniem. O nich wtedy mówią: modli się pod figurą, a diabła ma za skórą. Modlitwa jest przeżyciem całego człowieka. Modlę się nie tylko myśleniem, ale cały się modlę. Dlatego chcę zrozumieć gesty i postawy. Chorzy modlą się leżąc, siedząc. Łóżko jest ich krzyżem. Są przykuci jak do krzyża, cierpią. Chcą, aby przed ich oczami, na ścianie wisiał krzyż. Trzymają w ręku różaniec, krzyżyk, obrazek. Ich modlitwa ma wielką moc. Oni potrafią mówić: bądź wola Twoja. DLACZEGO PODCZAS MODLITWY KLĘCZĘ? Bo chcę być mały jak dziecko, aby Ojciec wziął mnie na ręce. Klęczenie jest pozycją niewolnika. Tak, chcę być niewolnikiem Boga. Chcę być Jego skazańcem, Jego sługą. DLACZEGO SKŁADAM, WZNOSZĘ RĘCE? Złożyć ręce to znaczy oddzielić się od wszystkiego i wszystkich. Chcę być sam na sam z Bogiem. Z dużych palców czynię krzyż. Złożone palce, jakby wskazują kierunek moich myśli i słów do Boga. Ustami mówię słowa albo je śpiewam. Wznoszę ręce, jakbym chciał dosięgnąć nieba. Postawa stojąca jest pełna godności. Stoję -ja człowiek, przed obliczem Boga. I stanie i klęczenie powinno być godne człowieka. Brzydko jest klękać na jedno kolano, leniwie stać. CZASEM LUDZIE PADAJĄ NA ZIEMIĘ, całują ziemię, leżą krzyżem. Dlaczego? Zatrzymaj się przy trzecim upadku Pana Jezusa podczas drogi krzyżowej. Dojdź kiedy pieszo na Jasną Górę. Będziesz wiedział, dlaczego ludzie padają na twarz, całują ziemię. Gdy czujesz przed Bogiem wielką winę albo chcesz Boga przeprosić za czyjś grzech, to nie wystarczy przyklęknąć czujesz potrzebę całym sobą przywrzeć do ziemi i być niczym jak proch, jak robak. PO CO LUDZIE WIESZAJĄ KRZYŻE, OBRAZY NOSZĄ RÓŻAŃCE, MEDALIKI? Jestem człowiekiem, który widzi, czuje. Chcę więc mieć przed oczyma krzyż, obraz, abym mógł się skupić. Noszę różaniec, aby przesuwając paciorki mówić Zdrowaś Maryjo. Noszę medalik, krzyżyk na sercu aby pamiętać Kto jest moim Skarbem, bo gdzie jest Skarb mój, tam jest i serce moje. Przytulam więc często do serca mój krzyż, aby mówić Chrystusowi: Panie, Ty wszystko wiesz... PO CO MODLIĆ SIĘ W TŁUMIE? Bo Pan Jezus powiedział; "Kto mnie wyzna przed ludźmi, tego i ja wyznam przed Ojcem". Modlitwa publiczna jest moim wyznaniem wiary wobec Boga i ludzi. Modlę się tak, aby niewierzący się nawrócili, aby wątpiący się umocnili, aby się inni uczyli, a wierzący uwierzyli mocniej, bo "gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w imię Boże, tam Bóg jest pośród nich". Dlatego są Kółka Różańcowe, dlatego ludzie gromadzą się na modlitwie w kościołach, chodzą w procesjach, pielgrzymkach. Niech te zdania pomogą Wam modlić się mądrze. Czytajcie sobie te myśli podczas Waszych miesięcznych spotkań różańcowych. Podajcie komuś do przeczytania, a w następnych "Różańcach" będziemy się zastanawiać nad treścią modlitw, które nazywamy pacierzem. KS. TYMOTEUSZ Tekst pochodzi z Miesiecznika Formacji Różańcowej "Różaniec" nr 13

Видео Na żywo - 18.30 - Msza św., 19.00 - Nabożeństwo czerwcowe - Jasna Góra, Kaplica Matki Bożej канала Słowo Boże na każdy dzień

dodane 2021-11-14 10:21 zdjęcie: pexels To ważne, by ogarniać modlitwą swój kraj, ale i kraj sąsiadujące. Ostatnio czas mamy raczej mało ciekawy. Pewnie sporo osób odczuwa napięcie i stres w związku z sytuacją na granicy. Bo kto wie, jak to się wszystko jeszcze może potoczyć. Daj Boże w dobrą stronę. Uświadamiam sobie w ostatnim czasie, jak ważna jest modlitwa za Ojczyznę. Za rządzących, za opozycję, za nas obywateli. Potrzebujemy tej modlitwy wszyscy. Potrzebują jej także sąsiadujące kraje. A także migranci na granicy czy ci, którzy strzegą naszych granic. Bo sytuacja jest nieciekawa dla każdej ze stron. I tak będąc na spacerze przyszło mi do głowy, żeby modlić się Koronkę do Bożego Miłosierdzia w związku zaistniałą sytuacją. By właśnie objąć Bożym Miłosierdziem naszą Ojczyznę, kraje, z którymi graniczymy, migrantów. Bo może po ludzku wydaje nam się, że sytuacja jest patowa, bez wyjścia, albo dobrego rozwiązania. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Prośmy o Boże rozwiązanie tej sytuacji. Prośmy, by Boże Miłosierdzie opromieniało każdą ze stron. Oczywiście, może ktoś woli inną modlitwę. Niech to będzie "Zdrowaś Mario" albo "Ojcze nasz" albo maleńki akt strzelisty. Niech to będzie jednak codzienna modlitwa. To tylko kilka minut w ciągu dnia, ale ile razy mogliśmy się w życiu przekonać, że modlitwa naprawdę potrafi zdziałać. Myśl na dziś: "Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata".
Gerard jest 15 z 17 ich dzieci.). Kiedy Gerard pływał w oceanie 10 lat temu, stracił swój cenny medalik, ale jedna z jego córek znalazła go zakopanego pod piaskiem, gdy nurkując, zobaczyła coś błyszczącego w wodzie. Odzyskanie go przypominało znalezienie igły w stogu siana — ale Gerard, teraz 47-letni, nigdy nie wyobrażał sobie Zróbmy mocną i mocną modlitwę za niemożliwe sprawy prosząc o pomoc św. Ekspedyty, patrona sprawiedliwych i naglących 09/05/2020W przeciwieństwie do tego, co wielu ludzi sobie wyobraża, potężna modlitwa o niemożliwe przyczyny nie jest czystym mitem. Opiera się ona w zasadzie na założeniu, że wiara porusza góry, co dowodzi, że jest to coś niewyobrażalnego. Nieprzypadkowo znaczna liczba wyznawców podtrzymuje wiarę, że ten rodzaj modlitwy może mieć fundamentalne znaczenie dla osiągnięcia czegoś, co w przeciwnym razie byłoby nieosiągalne. Nierozwiązana sprawa może być albo czymś nadprzyrodzonym, albo czymś, na co nie pozwalają jej ludzkie możliwości. W obu przypadkach modlitwy w ich różnych wersjach mogą być użyteczne. Dla zilustrowania tego, przedstawiamy tutaj niektóre z centralnych modlitw o niemożliwe do osiągnięcia przyczyny dostępne w tym sensie. Modlitwa o niemożliwe i pilne przyczynyPierwsza wersja prosi o więcej słowa Bożego. Modlitwa podąża tym tonem i jest silna właśnie dlatego, że dowodzi Pisma Świętego. Panie, w obliczu tak wielu świadectw, które karmią naszą wiarę. Przychodzę tu, aby modlić się tą modlitwą, ponieważ wierzę, że Pan jest Bogiem rzeczy niemożliwych. Proszę Cię więc teraz w imię Jezusa, czyń w moim życiu wszystko, co możliwe! O Boże, który otworzył morze czerwone, zburzył mury i sprawił, że na nowo powstał czterodniowy martwy człowiek, a także ludzie z paraliżem, którzy powrócili. Mam niemożliwą sprawę i oddaję ją w Twoje ręce, i przez moją wiarę wierzę, że ta sprawa jest wygrana! W imię Jezusa Chrystusa! Niech zło, które stoi na drodze, wyjdzie na jaw! I niech dobro i prawda, które błogosławisz, przyjdzie na mnie w imię Jezusa Chrystusa! Otwórzcie mój dzień właściwymi drogami i połóżcie tarczę na moje życie! Amen! Modlitwa do Boga, by czynić to, co niemożliwePanie, jesteś wierny we wszystkim. Twoje obietnice trwają wiecznie i nie ma granic dla Twoich cudów. W twoich rękach, wszystko jest możliwe. To Ty pokonałeś śmierć i uczyniłeś miejsce dla milionów z nas w niebie. Obyśmy nigdy nie przestali śpiewać twoich pochwał, a nasze oczy miały pewność i dobro ludzi. W Twoim imieniu, modlimy się. Amen! Korzyści z modlitwy za niemożliwe przyczynyOgólnie rzecz biorąc, główną zaletą korzystania z tej modlitwy jest pilność w rozwiązywaniu problemów, zwłaszcza w przypadku drugiej wersji, tej świętej Expedity. Musi ona być prowadzona z wiarą i lekkim sercem. W tym celu konieczna jest myślenie słowami i wiara w głębię, w której prośba jest wysłuchiwana. Niezależnie od tego, czy jest to potrzeba finansowa, zawodowa, małżeńska, ciąża, poród, zdrowie, czy nawet emocjonalna, jest to ten rodzaj modlitwy, który może być przydatny, gdy wszystko wydaje się nierealne.
Koronka do Boga rzeczy niemożliwych. 789 27 cze 2020. 01:04:01. Niesamowity Sławik Kraszeninnikow o czasach apokalipsy - Korespondencja z Ewą z UK. 1 1 2,4 tys. 24
Życie świętych to gotowe scenariusze filmowe. „Od kapłana szatana do Apostoła Różańca” – tak nieprawdopodobnie brzmi tytuł biografii bł. Bartola Longo, Bożego szaleńca, który w Pompejach wzniósł różańcowe sanktuarium To postać wciąż mało znana w Polsce. A przecież to dzięki jego inicjatywie w 1883 roku papież Leon XIII ustanowił październik miesiącem modlitwy różańcowej. Bartolo Longo – zdolny adwokat, przez 1,5 roku czynny satanista, a po nawróceniu wielki społecznik i miłośnik Różańca, został beatyfikowany przez Jana Pawła II 26 października 1980 roku. Papież nazwał go wtedy „wzorem dla współczesnych świeckich katolików”. Jego życie wiąże się z Pompejami. Longo, nazywany Bratem Różańcem, zamienił wiejski, zaniedbany kościółek w jedno z najbardziej znanych na świecie sanktuariów Matki Bożej Różańcowej. Wokół tej świątyni, stojącej nieopodal słynnych wykopalisk, powstało miasto – Nowe Pompeje. Uwiedziony przez szatana W szatańskim opętaniu Longo trwał półtora roku. W tym czasie praktykował obrzędy, które były małpowaniem sakramentów świętych, zajmował się okultyzmem, organizował seanse spirytystyczne ze znanym neapolitańskim medium, brał udział w publicznych wystąpieniach antypapieskich inicjowanych przez wolnomularstwo. Długie wyniszczające posty, diaboliczne wizje, nasilająca się depresja, doprowadziły Bartola na skraj obłędu. Pomogli mu Przyjaciele Pewnego dnia zdawało mu się, że słyszy błagalny głos zmarłego ojca, który nawoływał go do powrotu do Boga. Zdesperowany poprosił o pomoc przyjaciela rodziny, profesora Vincenza Pepego, zwierzając mu się ze swojego opłakanego stanu. Ten zaszokowany wyznaniem Bartola zapytał go wprost, czy chce umrzeć w przytułku dla obłąkanych i zostać potępiony na wieki? Bartolo zaprzeczył. Długie rozmowy z przyjacielem przekonały go do rezygnacji z satanizmu i opuszczenia sekty. Jednym z nich był Vincenco Pepe, nauczyciel, przyjaciel z rodzinnych stron, gorliwy katolik. Zdesperowany Longo zwierzył mu się pewnego dnia ze swojego opłakanego stanu. Profesor stanowczo wezwał biedaka „Wróć do Jezusa! Wróć do Boga!” i zaprowadził zagubionego studenta do dominikanina Alberta Radentego. Bartolo odważył się wyspowiadać, ale nie od razu uzyskał rozgrzeszenie. Doświadczony dominikanin spowiadał go prawie miesiąc. Wreszcie w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa w 1865 roku Bartolo Longo otrzymał rozgrzeszenie – narodził się na nowo. Parę lat później ten sam dominikanin przyjął go do III zakonu dominikańskiego, w którym Longo przybrał imię Brat Różaniec. Wyrzekam się spirytyzmu Równocześnie zaczął odbywać pokutę. Odwiedzał swoich byłych znajomych z sekty i próbował ich nawracać. Spotkał się jednak z wyśmiewaniem i drwiną. To go nie zniechęciło. Dalej publicznie wyrzekał się swoich błędów, chodząc po modnych kawiarniach i miejscach spotkań neapolitańskich studentów. Udał się także ostatni raz na seans spirytystyczny. Trzymając w dłoniach medalik Matki Bożej zawołał: „Wyrzekam się spirytyzmu, bo jest on tylko plątaniną kłamstw i błędów!” Kto propaguje Różaniec, będzie zbawiony Po nawróceniu Longo długo szukał swojej dalszej drogi. Uzyskał doktorat z prawa, początkowo chciał się ożenić. Potem myślał o powołaniu kapłańskim lub zakonnym. Jego duchowi przewodnicy podpowiadali, że Bóg chce od niego wielkich rzeczy. On jednak nie wiedział, czego konkretnie. Pomagał biednym i chorym w Neapolu. W domu Cateriny Volpicelli, założycielki Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca i przyszłej świętej, poznał swoją towarzyszkę życia i małżonkę, owdowiałą matkę pięciorga dzieci, hrabinę Mariannę de Fusco. Początkujący adwokat został administratorem dóbr hrabiny. Gdy zaczęły pojawiać się złośliwe plotki na temat ich przyjaźni, za radą papieża Leona XIII postanowili się pobrać, ale z zamiarem życia jak dobrzy przyjaciele. Pierwszy raz do Pompejów Longo wybrał się, aby uporządkować sprawy majątkowe hrabiny de Fusco. Widok nędzy materialnej i duchowej mieszkańców wsi podziałał na niego przygnębiająco. Co gorsza, podczas samotnego spaceru odezwały się w nim dawne koszmary. Sam tak to później opisał: „Pomimo pokuty wciąż gnębiła mnie myśl, że należę do szatana i nadal jestem jego niewolnikiem, a on oczekuje na mnie w piekle. Rozważając to popadłem w rozpacz i byłem bliski samobójstwa. Wtedy usłyszałem w moim sercu echo słów ojca Alberta, powtarzającego za Maryją: »Ten, kto propaguje mój Różaniec, będzie zbawiony«. Te słowa oświeciły moją duszę. Upadłem na kolana i zawołałem: »Jeżeli te słowa są prawdą, to osiągnę zbawienie, ponieważ nie opuszczę tej dzikiej krainy, dopóki nie rozszerzę tutaj Twojego Różańca«. W tym momencie rozległ się głos dzwonu kościoła parafialnego, obwieszczającego »Anioł Pański«. Było to jakby przypieczętowaniem mojej decyzji”. Sanktuarium obok ruin Życie Bartola związało się już odtąd na zawsze z doliną pompejańską. Wielu jej mieszkańców w ogóle nie znało modlitwy „Zdrowaś Maryjo”. Bartolo chodził od chaty do chaty, uczył modlitwy i rozdawał różańce. Zorganizował misje parafialne, powstało pierwsze Bractwo Różańcowe. Ciekawa jest historia cudownego obrazu Matki Bożej Różańcowej w Pompejach. Kiedy Longo odnalazł go w jakimś klasztorze w Neapolu, wizerunek nie dość że brzydki, to w dodatku był w opłakanym stanie. Jedna z sióstr stwierdziła: „Wydaje mi się, że ten obraz namalowano specjalnie po to, aby obrzydzić ludziom nabożeństwo Różańca”. Odnowiony obraz zawieszony w kościółku w pompejańskiej wiosce gromadzi jednak coraz więcej rozmodlonych ludzi, pojawiają się uzdrowienia. Longo za namową biskupa postanawia wybudować nową świątynię. Zostaje wzniesiona w ciągu 13 lat. Jednocześnie Bartolo rozwija wszechstronną działalność charytatywną i wydawniczą. Zakłada czasopisma „Różaniec” i „Nowe Pompeje”, w których głosi odezwy o potrzebie wychowywania dzieci więźniów. Buduje zakład dla sierot społecznych. Uczy ich rzemiosła i modlitwy. Wokół bazyliki powstają drukarnie, fabryki i szwalnie, stacja kolejowa, szpital, obserwatorium meteorologiczne i geodynamiczne. Wiadomości o zakładzie wychowawczym docierają do wielu więzień. Skazańcy ślą listy z prośbami o opiekę nad swymi dziećmi, a często nawracają się pod wpływem listów, modlitw i pobożności swoich dzieci. Longo mawiał: „Moim mistrzem w wychowaniu dzieci nie są sławni pedagodzy i ich szkoły, lecz sam Chrystus”. W pracy apostolskiej i charytatywnej adwokata wspomaga wiernie żona Marianna oraz lekarz z Neapolu Giuseppe Moscati, kanonizowany w 1987 roku. Podczas czterdziestoletniej pracy w Pompejach Longo stawał się raz po raz obiektem oskarżeń o defraudacje. Znosił to z godnością. W 1906 r. oddał swój osobisty majątek na rzecz Stolicy Apostolskiej. Zrzekł się nadanego mu przez papieża stanowiska zarządcy świątyni. Pracował wiernie przy sanktuarium do 85. roku życia. Kiedy zmarła jego żona, spadkobiercy hrabiny zajęli jej dom, wyrzucając z niego Bartola. Stary, schorowany człowiek bez grosza przy duszy został zmuszony do wyjazdu w rodzinne strony. Z okazji 50-lecia dzieł w Pompejach wrócił jednak do sanktuarium. Mieszkańcy zgotowali mu entuzjastyczne powitanie. Oczyszczony od wszystkich zarzutów, spędził tam ostatnie pół roku życia. Został pochowany w krypcie pod ukochanym obrazem Matki Bożej Pompejańskiej, której zawierzył i oddał wszystko. Ostatnie godziny Ostatnie godziny życia sędziwy adwokat spędził na modlitwie różańcowej, otoczony przez swoje ukochane pompejańskie sieroty. Jego ostatnie słowa brzmiały: „Moim jedynym marzeniem jest zobaczyć Maryję, która mnie uratowała, i która mnie wyrwie z szatańskich sideł”. Więcej w książce: Bartolo Longo: „Cuda i łaski Królowej Różańca Świętego w Pompejach”. Poznań: Wydawnictwo Rosemaria, 2010. por. Marek Woś: Bartolo Longo. Od kapłana szatana do apostoła różańca 26 października 1980 r., ten były satanista, oddany konwertyta i społecznik, został wyniesiony na ołtarze. Jan Paweł II nazwał go „wzorem dla współczesnych świeckich katolików”. Obecnie trwa proces kanonizacyjny bł. Bartola Longa oraz proces beatyfikacyjny jego żony, Marianny de Fusco.
Niech nikt nie tkwi w diabelskiej pułapce usprawiedliwiania swojego grzesznego stanu, do czego łowca dusz chętnie podsuwa mu dziesiątki argumentów: „To mnie przerasta; to niemożliwe, a Bóg rzeczy niemożliwych nie wymaga; to przecież natura – tak mnie Bóg stworzył; jeszcze trochę przyjemności na tym świecie, a później
Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus! Piszę moje świadectwo uproszone przez wstawiennictwo Twoje Święta Filomenko. Bądź Pozdrowiona Filomeno wzorze wiary i nadziei. Kilkanaście lat temu uzyskałam kredyt z Urzędu Pracy, aby stworzyć własne miejsce pracy, ale ten zamiar nie przetrwał. Kredyt stał się udręką, z biegiem lat nie byłam wstanie spłacać kredytu, który wzrastał, odsetki rosły, nawet odsetki od odsetek, na końcu wyrok Sądowy i nieprzyjemne spotkania z komornikiem. Z tak beznadziejnej sytuacji uratowała mnie swoim orędownictwem św. Filomenka, a więc będąc w sklepie w roku 1996 na początku tegoż roku natknęłam się na malutką książeczkę. Wzięłam ją do rąk i pomyślałam, jakieś dziwne imię tej świętej, ale otworzyłam na stronie z modlitwą o pomoc w potrzebie. Więc z silną myślą wypowiedziałam proszę pomóż mi Święta Filomeno. Mówię dziwne To Twoje i nigdy o tobie nie słyszałam, ale gdy Ty wstawisz się za mną to będę wiedziała, że powiedziałaś o moim finansowym problemie Panu Bogu. Wtedy będę mieć pewność, że wiara czyni cuda, bo ty oddałaś życie za wiarę. Następnie odłożyłam tę książeczkę, nawet jej nie zakupiłam! Zapomniałam, o tym zdarzeniu. Święta Filomenka przypomniała o sobie, nawet więcej było dla mnie pewnością; a więc będąc w księgarni katolickiej usłyszałam rozmowę ekspedientki z klientem na temat: „słyszała Pani, przybyły relikwie jakiejś Świętej Filomeny do Luzina, do kościoła pod wezwaniem Świętego Wawrzyńca.” Natychmiast kupiłam książeczkę z biografią i modlitwami do świętej Filomenki, był to marzec 2015rok. A od miesiąca maja 2015 przynależę do Miedzynarodowej Wspólnoty Żywego Różańca, której patronką jest św. Filomenka i jestem jej czcicielką oraz czcicielką Maryi Królowej Nieba i Ziemi i Pani Świata. Dzięki Ci Panie Jezu Chryste, dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Obecnie to Pan sprawił, że dojrzałam, aby oddać świadectwo za otrzymaną łaskę, która jest dziełem i interwencją samego Pana Boga. Kredyt, który zaczerpnęłam z taką łatwością to ze ś. Filomenką i dzięki Bogu zdobyłam pracę i pomoc innych osób, ludzi życzliwych, których Pan Bóg postawił na mojej drodze życia. Kredyt uzyskałam w 1990 r. a w 1995 r. tłumaczyłam się na Sali sądowej z niespłacenia kredytu. Definitywnie kredyt spłaciłam na koniec 1999 r. Nadmieniam że rok 1999 r. był przez Papieża Jana Pawła II ogłoszony rokiem Boga Ojca. Dzięki składam Tobie Boże Ojcze! Modlitwa, którą się modliłam w potrzebie brzmiała tak: „Jestem całkowicie przekonana, że przez Twoje zasługi: zniesioną pogardę, lekceważenie, cierpienia i Twoją męczeńską śmierć, które zjednoczyły Ciebie z męką i śmierci Twego Oblubieńca, otrzymam łaski, o które błagam Ciebie i w radości serca mego dzięki składać będę Bogu, który uwielbiony przez wszystkich Świętych Panuje w Miłosierdziu Swoim Teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen” Niech Będzie Bóg Błogosławiony i Uwielbiony. Pan Jest Wielki! Któż jak Bóg. Dziękuję Panu Bogu przez Jezusa Chrystusa za to, że na mojej drodze życia, spotkałam ks. Zbigniewa Neumüllera wraz ze Wspólnotą Apostolstwa Dobrej Śmierci, za to wszystko Chwała Tobie Panie Jezus, Dzięki Ci Jezu! Dawno dostałam od Ciebie Panie łaskę szczęśliwej śmierci; takiego powstania po ludzku z beznadziejnego myślenia o trudnych sytuacjach, które trzeba zawsze i natychmiast odrzucać. „Jezu Ty Siłę Dajesz Nam, usłysz, Nas, Wysłuchaj Nas Ukochany Jezu Nasz. Jezu Nasz, O Jezu Nasz. Umiłowany Synu Boga Ojca, Króluj Nam Chryste! Izabela Święta Filomenko odkąd zaczęłam uczęszczać na spotkania na Nabożeństwa Modlitewne, wszystko się odmieniło na lepsze. Ukończyłam Rekolekcje Odnowy w Duchu Świętym. Chętnie uczestniczę w rekolekcjach, jeśli tylko są w Kościele, które budują a raczej odbudowują mego ducha. Ukochałam Spotkania z Jezusem w Eucharystii. Rozważam Słowo Boże, wtedy mam pewność, że jestem dzieckiem Bożym mogę wołać do Pana Boga Abba Ojcze! Szczęść Boże!

Matko Boża Anielska, dziękuję za Twoją opiekę nad moją rodziną. Proszę, wypraszaj nam potrzebne łaski w życiu codziennym, czuwaj nad nami, wypraszaj nam łaskę zdrowia. Dopomóż nam rozwiązać problemy, które na chwilę obecną wydają się nie do rozwiązania bowiem dla Ciebie Kochana Matko nie ma rzeczy niemożliwych.

Bóg jest naszą wewnętrzną siłą. W każdej chwili możemy zaprosić Go do swojego życia, by korzystać z tej siły. Jeśli zawierzymy swoje życie Panu Bogu, możemy oprzeć się na Jego obietnicy: „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru” (Rz 8, 28).Najpiękniejsze w zaufaniu Bogu jest to, że przemienia On to, co niemożliwe, takie sytuacje, które nam wydają się „bez wyjścia”. Sama przekonałam się o tym wielokrotnie. Dziś wiem, że moja choroba, chemioterapia i całe cierpienie, przez które przeszliśmy dwa lata temu, przemieniło – wręcz naprawiło – życie i tok myślenia całej mojej rodziny. Te wydarzenia, które dzięki całkowitemu zawierzeniu Panu Bogu, skończyły się moim uzdrowieniem, naprawę scaliły nas jako rodzinę i każdego z osobna nawróciły na tą właściwą, Bożą drogę. Dziś wiem, że to wszystko nie działo się bez powodu, że z każdego zła czy cierpienia, Bóg może wyciągnąć dobro, ale trzeba Mu bezwzględnie wtedy, gdy dotyka nas ból i cierpienie, zarówno to fizyczne jak i psychiczne, oddajmy się Jemu i powiedzmy, jak Ojciec Dolindo: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Przestańmy obrażać się na Boga, kiedy coś dzieje się nie po naszej myśli. Nawet jeśli prosimy Boga o coś bardzo długo i tego nie dostajemy, czujemy, że nasze modlitwy nie przynoszą efektów, musi być w tym jakiś sens. Może taka czy inna sytuacja ma nas czegoś nauczyć, przygotować na inne dobro. Tu przypominają mi się słowa wspaniałego brytyjskiego pisarza i filologa Clive’a Staples’a Lewis’a: „Gdzie byłbym teraz, gdyby Bóg spełniał wszystkie moje głupie prośby, z którymi się do Niego zwracałem?”. No właśnie…Oddajmy więc Panu Bogu wszystkie nasze codzienne zmagania i życiowe troski, nie mówmy, że czegoś się nie da zrobić, że szkoda czasu, że to czy tamto jest bez sensu, że jest niemożliwe. Jeśli ufamy Bogu, wszystko jest możliwe: „Z całego serca Bogu zaufaj, Nie polegaj na swoim rozsądku, Myśl o Nim na każdej drodze, a On twe ścieżki wyrówna” (Prz 3, 5-6)Jezus – tym, którzy podążają za Nim – daje jednocześnie spokój ducha i odwagę do działania: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka! (…) To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 14, 27 i 16, 33).Dzisiejszy mój wpis obfituje w cytaty, dlatego też cytatem chciałbym go zakończyć : ) Będą to piękne słowa świętego Wincentego Pallottiego – niech przyświecają Wam każdego dnia: „Szukaj Boga, a znajdziesz Go. Szukaj Go we wszystkim, a znajdziesz Go wszędzie. Szukaj Go w każdym czasie, a znajdziesz Go zawsze.” Sławimy was, Archaniołowie, Radosnym hymnem w dniu świątecznym. I podziwiamy waszą chwałę. W promiennym domu Wszechmocnego. Michale, książę wojsk niebieskich, Niezwyciężony w żadnym boju, Niech twa prawica nas umocni. I podda wszystkich łasce Bożej. Gabrielu, Pan cię ustanowił. Nocna modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia – reakcja przeciwko handlowi ludźmi! Czerwcowa “Noc Miłosierdzia” przypada z piątku na sobotę 3 na 4 czerwca 2022 r. dokładnie o godzinie Tej nocy, godz. Sieć Bakhita: "Zawierzajmy Miłosierdziu Bożemu wszystkie ofiary handlu, handlarzy oraz tych, którzy niosą pomoc. Niekiedy po ludzku wydaje się, że już brak nadziei, ale JEZUS jest PANEM rzeczy niemożliwych… Św. Józefino Bakhito, módl się za nami." — Misericors_PL (@Misericors_PL) June 3, 2022 Sieć Bakhita zachęca, aby w pierwsze soboty miesiąca (dokładniej z piątku na sobotę) o godz. 3:00 w nocy modlić się Koronką do Bożego Miłosierdzia za wszystkich udręczonych, poniżanych, okradanych z wolności, których życie zostało podeptane i zmiażdżone… za pogrążonych w mrokach… Zobacz też —> Koronka do Miłosierdzia Bożego – Jak się nią modlić? W nocy z 3 na 4 czerwca 2022 r. módlmy się o godz. za wstawiennictwem św. Bakhity za ofiary handlu ludźmi, osoby wykorzystywane, upokarzane i dręczone… Sieć Bakhita: Zawierzajmy Miłosierdziu Bożemu wszystkie ofiary handlu, handlarzy oraz tych, którzy niosą pomoc. Niekiedy po ludzku wydaje się, że już brak nadziei, ale JEZUS jest PANEM rzeczy niemożliwych… Bakhito, módl się za nami. Jezu, ufam Tobie! Św. Bakhito – módl się za nimi! Modlisz się podczas Nocy Miłosierdzia? > KLIKNIJ Każdego miesiąca mamy konkretną intencję i ogarniamy modlitwą różne grupy osób. Intencję tę przesyłamy wszystkim, którzy zgłaszają swój udział i z różnych miejsc włączają się w nocne wołanie. Stworzyła się już całkiem pokaźna wspólnota nocnych wystawienników —> dołącz Zobacz też —> Dla szukających pomocy Dołącz do Get Mercy – dziel się dobrem, wspieraj innych modlitwą i postem: Polecamy —> Słowo na dziś: Ewangelia z komentarzem + inspiracja
Prawdziwe małżeństwo z Maryją miało charakter dziewiczy, a pełne ojcostwo wobec Jezusa nie zawierało elementu fizycznego rodzenia. Zarówno małżeństwo, jak i ojcostwo Józefa odbiegało od wszelkich ludzkich prawideł i zwyczajów. Wiara nam jednak przypomina, że „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych” (Łk 1, 37).
VfMdZ0.
  • 4bic7mpy6n.pages.dev/57
  • 4bic7mpy6n.pages.dev/86
  • 4bic7mpy6n.pages.dev/79
  • 4bic7mpy6n.pages.dev/76
  • 4bic7mpy6n.pages.dev/98
  • 4bic7mpy6n.pages.dev/28
  • 4bic7mpy6n.pages.dev/74
  • 4bic7mpy6n.pages.dev/83
  • koronka do boga rzeczy niemożliwych